Dziesięć na dziesięć

czas trwania czytania minuty

Ze swoim ironicznym i poetyckim spojrzeniem Olimpia Zagnoli przemienia płytkę w przedmiot narracyjny, codzienny, a zarazem niezwykły. Kwadratowa jak łapka kuchenna lub plac, płytka staje się żywą powierzchnią, cichym świadkiem domowych chwil i zbiorowych wspomnień, zdolnym przywołać retro atmosfery i psychodeliczne wizje.

Płytka. Przedmiot najczęściej kwadratowy jak łapka kuchenna, kawałek czekolady, plac. Powierzchnia, która rozgrzewa się rankiem po kawie. Przyjemnie ciepła w letnie popołudnia. Nadaje się do jazdy na aksamitnych pantoflach lub na taneczne wieczory boso. Wygodna do mycia, doskonałe zwierciadło ciekawskich promieni słonecznych. Może być używana pojedynczo jako podkładka pod garnek lub przycisk do papieru. W niektórych przypadkach nazywana babciną, jakby ślady dziadka gdzieś się zagubiły.

Może wydawać się delikatna, ale codziennie stawia czoła wszelkim nalotom powietrznym, rozgrzanym plamom oleju i latającym filiżankom. O ostrych krawędziach, ujawnia figlarną osobowość, która rozsyła powtarzające się przesłania, prowadzące nas do kwitnących ogrodów i psychodelicznych pokoi. Ozdobiona geometrycznymi wzorami lub swobodnymi pociągnięciami pędzla, podąża za modą na swój sposób. Bez pośpiechu, spokojnie trwa na naszych ścianach, dopóki jej obecność jest mile widziana. Cicho uczestniczy w urodzinach, ślubach, szalonych majonezach i samotnościach. W ciągu swojego życia bywa celebrowana, czasem wyśmiewana, a często opłakiwana. Wrywa się w pamięć tak głęboko, że można by ją narysować z pamięci palcem w powietrzu

Odbija czas, który był i ten, który nadejdzie, niczym nowy dom, który wciąż pachnie tynkiem. Znalezienie kilku porzuconych egzemplarzy w piwnicy uważane jest za odkrycie prawdziwego skarbu. Czasem jej los jest taki, że przychodzi na końcu i zostaje samotna pośród innych, które są do siebie podobne. Niektóre mają szczęście być podpisane przez słynne ręce i dzięki temu cieszą się pewną sławą. Mówi się o niej na targach branżowych i w pracowniach architektonicznych, podczas gdy w kawiarniach wciąż uważa się, że jedna jest jak druga. Wśród jej miłośników są tacy, którzy tracą godziny snu na projektowanie idealnych połączeń, inni wahają się między pudrowym różem a bubblegum, a jeszcze inni kochają ucieczkę.

Płytka króluje w swojej białej wersji z żyłkami na podłogach hoteli nadmorskich, zachwyca odcieniami szałwii w łazience dla upragnionych gości, budzi zazdrość w kuchniach ozdobionych jej rytmicznymi wzorami. Położona z troską lub rozbita na kawałki,zachowuje swoją tożsamość nawet gdy, po latach kołysania, fale oddają wygładzony fragment na brzeg.