Każde więzienie jest wyspą: refleksje o współczesnym więziennictwie

czas trwania czytania minuty

Daria Bignardi opowiada o swojej najnowszej książce „Każde więzienie jest wyspą”, podróży przez izolację, godność i odkupienie. W tym wywiadzie rozważa wartość pracy w więzieniu, sytuację kobiet osadzonych oraz to, jak system penitencjarny odzwierciedla słabości naszego społeczeństwa. Zaproszenie do refleksji – i działania – nad tematem, który dotyczy nas bardziej, niż się wydaje.

Myśleć i działać na rzecz więzień

W tytule swojej książki więzienie łączy się z ideą wyspy: miejscem oddzielonym, zawieszonym, izolowanym. Czy właśnie to poczucie izolacji może pomóc lepiej zrozumieć sytuację osób przebywających w więzieniu? Dlaczego dziś ważne jest, aby nadal myśleć i pracować nad więzieniami?

Tak, izolacja – ta spowodowana chorobą, hospitalizacją lub przymusowym oddzieleniem od znanego nam kontekstu społecznego – może przybliżyć do sytuacji osób przebywających w więzieniu. 

Warto o tym myśleć – nawet jeśli nie z powodów etycznych – ponieważ więzienie może spotkać każdego, dotyczy wszystkich, nawet jeśli ktoś myśli: „Mnie to nie może się przytrafić”, podobnie jak w przypadku wypadków czy raka. Życie jest nieprzewidywalne. A w więzieniu można się znaleźć nawet będąc niewinnym. 

Izolacja ludzka

Właśnie w tym miejscu, 90 lat temu, powstało przedsięwzięcie, które dziś daje pracę tysiącom ludzi na całym świecie. Jak ważna jest, według Pana/Pani, praca w przezwyciężaniu ludzkiej izolacji, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz więzienia?

W więzieniu praca jest najważniejszą rzeczą i jedyną, która naprawdę może zrobić różnicę. Dostęp do kształcenia zawodowego to najlepsza rzecz, jaka może spotkać osobę osadzoną, ponieważ może jej konkretnie pomóc odzyskać godność, rolę, tożsamość oraz realne możliwości zmiany po wyjściu z więzienia.

Poza więzieniem praca nie jest mniej ważna, wręcz przeciwnie – nie przychodzi mi do głowy nic równie pożytecznego dla naszego życia. 

Kobiety i więzienie

Mówiąc o kobietach osadzonych: w jaki sposób, według Pana/Pani, doświadczenie więzienia zmienia się dla kobiety? A co to nam dzisiaj mówi, ogólnie rzecz biorąc, o naszym podejściu do kwestii przemocy, problemów związanych z płcią i społecznej kruchości?

Kobiety w więzieniu stanowią absolutną mniejszość, zaledwie 4 procent populacji osadzonych. Oznacza to również, że mają one mniej możliwości terapeutycznych, mniej pracy oraz mniej projektów. Więzienie, zarówno pod względem swoich zasad, jak i ogólnego funkcjonowania, nie jest przystosowane do potrzeb kobiet, podobnie jak reszta społeczeństwa.

Bezpieczeństwo

Doświadczyła więzienia jako obserwatorka, ale także jako osoba emocjonalnie zaangażowana. Czy można powiedzieć, że więzienie jest miejscem bezpiecznym? Dla tych, którzy tam żyją, dla tych, którzy tam pracują, dla tych, którzy je odwiedzają? I co można zrobić, aby poprawić warunki – nie tylko fizyczne, ale także psychiczne – wewnątrz więzień?

Więzienie nie jest bezpieczne ani dla osadzonych, ani dla pracowników; jest miejscem endemicznie przemocowym. Zbyt wiele rzeczy nie działa, zbyt duże przeludnienie, zbyt wiele niesprawiedliwości, zbyt wiele bólu, zbyt wiele bezsensowności tworzy napięcie, na którym wszyscy cierpią. Nie jest to niebezpieczne dla osób odwiedzających, takich jak wolontariusze, do których należę. Osoby „z zewnątrz” są szanowane, można powiedzieć, że są nietykalne. 

Porównanie międzynarodowe

Czy podczas swojej drogi miała Pani okazję obserwować lub poznać z bliska realia więzienne poza Włochami? Czy są jakieś doświadczenia lub modele, które szczególnie Panią poruszyły?

Byłam w żeńskim więzieniu w Tiranie, w Albanii, i wydało mi się bardzo podobne do żeńskiego więzienia w Pozzuoli, które obecnie jest zamknięte z powodu wstrząsów sejsmicznych. Tam również kobiety mówiły, że podczas gdy mężczyźni często mają kogoś na zewnątrz, kto się nimi opiekuje – żony, siostry, matki, przyjaciółki – kobiety osadzone są często odtrącane lub zapominane przez rodziny.